Świąteczne rozrywki

Kiedy mamy i babcie krzątają się po kuchni, powoli osiągając temperaturę wrzenia i na każde pytanie reagują warknięciem, trzeba zająć się sobą. Korzystając z urlopu, powoli odrabiam zaległości filmowe i konsolowe. Nie powiem, że spędzam cały czas gapiąc się w TV, ale nie powiem też, że zachowuję wstrzemięźliwość :)

Na początek udało mi się dokończyć Tomb Raider - The Definitive Edition. Jak poprzednie części, w które grałam, również ta gra sprawiła mi wiele radości. Tak mam, że uwielbiam Lare Croft. Nie tylko w postaci, ale filmy też były całkiem ok. Może to dlatego, że bardzo lubię Angeline Jolie. Gra nie jest może szczególnie skomplikowana, chociaż to pewnie zależy od poziomu trudności, który wybierzemy. Historia jest fajnie opowiedziana i zdecydowanie wciąga. Spędziłam z nią kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt godzin i czas zawsze mijał ekspresowo. Właściwie mogłabym tak grać i grać, dlatego byłam nieco zawiedziona, kiedy dotarłam do końca. Z niektórych filmowych wstawek można było zrobić fragment gry, który dodałby mi więc pykania i więcej radości. Za jakiś czas, kiedy już zapomnę szczegóły, zagram znowu i na pewno nie będę żałowała czasu spędzonego z moją ulubioną poszukiwaczką skarbów.

Kolejną grą, którą ukończyłam, jest Lego Marvel Super heroes. Nie śmiejcie się ze mnie, bo mimo, że nie mam lat 10, to uwielbiam te gry. Zaczęło się od Lego Przygoda, a później były kolejne. Gry są proste, relaksujące i zabawne. Czego chcieć więcej, kiedy człowiek ma ochotę na chwilę relaksu? Przyznam, że nie przechodzę gry na 100% i nie mam zwykle ochoty na tryb swobodny, mimo, że można w nim zdobyć brakujące trofea itp. Wystarczy mi zaliczenie głównych zadań i zebranie tylu punktów ile się tam uda. Może to mało ambitne, ale tak mam. Bohaterowie i mutanci rodem z komiksów Marvela sprawili mi radochę i fajnie było pobiegać z nimi po klockowych krainach. Myślę, że sporo spośród zadań z gry powinno zostać wplecionych do filmów. Taki miks Avengersów, Fantastycznej 4 i X-Menów byłby naprawdę super. Wyobraźcie sobie wszystkie te możliwości, które mogłyby zostać pokazane na dużym ekranie! Pomarzyć można, a na razie mam jeszcze w kolejce dwie gry Lego, które na pewno będą mi się podobały. Opowiem Wam o nich za jakiś czas.

Filmów obejrzałam na razie tylko kilka, ale udało mi się też zaliczyć cały sezon mocno pociesznego serialu kryminalnego. Na ten serial - Mr & Mrs Murder - trafiłam przypadkiem, przeglądając dostępne na Filmbox Live materiały. Historia opowiada o małżeństwie, które zajmuje się sprzątaniem miejsc zbrodni. Są jednak niezmiernie ciekawscy, więc jednocześnie starają się rozwiązać zagadki kryminalne. Państwo Charlie i Nicola są dość specyficzni, pomaga im ich siostrzenica i policjant-oferma. Serialowi bliżej do komedii niż do kryminału, ale całość jest bardzo przyjemna. I lekka.

Jeśli zaś chodzi o filmy, to zaliczyłam: Noc Oczyszczenia: Anarchia (lepsze od pierwszej części, no i Frank Grillo <3), Lucy (mocno się zawiodłam, bo był potencjał; poza Scarlett nic w tym filmie nie ma, a temat posthumanizmu potraktowany jest po macoszemu), Chappie (świetna historia!), no i oczywiście wybrałam się przebudzić swoją moc :) Co mogę powiedzieć? Siódma część Gwiezdnych Wojen wymiata. Jest taka, jak stare części. Jest w niej magia i moc. Jest BB-8, Poe Dameron, Han Solo, Leia i C3-PO. No i jest R2-D2! I Millenium Falcon. Jest idealnie i jest świetnie. Pozostaje czekać na kolejną część i zbierać na osobistego BB-8 :)

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam. Życzę Wam dobrych, spokojnych świąt i czasu na ulubione filmy i  gry :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Review: The Little Book of Sloth Philosophy

Review: Pill