Był sobie Robot

Możecie jeszcze tego nie wiedzieć, ale jednym z moich ulubionych zajęć jest oglądanie seriali. Oglądam je w telewizji, w internecie, na komputerze i na VOD. Jednak nie o tym chciałam pisać. Niedawno skończyłam oglądać pierwszy sezon serialu "Mr. Robot" i bez względu na to, jakie były moje odczucia w trakcie oglądania poszczególnych odcinków, ta historia zostaje w pamięci.

Sam tytuł obił mi się kilka razy o uszy albo oczy, ale nie do końca wiedziałam o czym to jest. Właściwie to myślałam, że może o jakimś robocie udającym człowieka albo odwrotnie. Jednak to kompletnie nie było to. "Mr. Robot" opowiada historię pewnego młodego człowieka, który ma problemy z życiem w społeczeństwie. Zwyczajnie nie może, nie chce i nie lubi wchodzić w interakcje z ludźmi. Wcale mu się nie dziwię... Po obejrzeniu pierwszego odcinka, byłam całkowicie zachwycona. Sposób przedstawienia historii, zdjęcia, kolory, muzyka - wszystko było perfekcyjne. Miałam cichą nadzieję, że kolejne odcinki będą jeszcze lepsze. Cóż, nie były. Nie znaczy to jednak, że były złe. Pojawiły się nowe osoby, w większości mocno spaczone psychicznie i emocjonalnie. Urozmaicenie może i jest ok, ale dla mnie Elliot, Qwerty i Flipper byliby wystarczający. Tylko, że wtedy pewnie nie byłoby całej historii...

Elliot nie jest tylko antyspołecznym młodym człowiekiem. Jest hakerem i specjalistą od zabezpieczeń sieciowych. Czasem również ćpa, żeby nie czuć za wiele. Ma manię śledzenia ludzi online i dowiadywania się o nich niewygodnych faktów. Używa ich potem do wymuszania na nich różnych rzeczy. Według niego, robi to wszystko w dobrej wierze. Karze tych złych. Jego największym wrogiem jest Evil Corp. Przez nich umarł jego ojciec i matka jego najlepszej przyjaciółki. Jednocześnie oboje pracują dla firmy, która zapewnia internetowe bezpieczeństwo właśnie Evil Corp. Z czasem, sprawy się komplikują, a Elliot trafia w sieć układów, z których nie zawsze jest wyjście. Elliot trafia też do grupy hakerów anarchistów, którzy chcą zniszczyć korporację poprzez zniszczenie ich danych, włącznie z kopiami zapasowymi. W międzyczasie Elliot naraża się również pewnemu groźnemu dealerowi, który trafia do pudła i potrzebuje naszego drogiego bohatera, żeby się wydostać na zewnątrz. Elliot nie zawsze przewiduje skutki swoich działań...

W pewnym momencie, już pod koniec sezonu, widz nagle dostaje po łbie. Najpierw za sprawą tego, w jaki sposób dealer "odwdzięcza" się za pomoc przy ucieczce z więzienia. Kolejne uderzenie trafia widza w chwili, gdy wyjaśnia się sprawa fsociety (czyli wcześniej wspomnianej grupy hakerów) i Mr. Robota.

Finał sezonu pozostawia sporo pytań, ponieważ nagle pojawiają się nowe wątki i osoby. Nieco mnie ta końcówka rozczarowała, ale nie pozostaje mi nic innego, niż czekać na drugi sezon. Oby starczyło mi cierpliwości :)

Na koniec link z Wiki, dla uzupełnienia informacji o obsadzie, reżyserze itp.:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mr._Robot


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Review: The Little Book of Sloth Philosophy

Review: Pill