Posty

Jak zrobić kotu dobrze ;)

Obraz
Kot, kotek, koteczek, kotełek... Wiadomo, kot to Pan i Władca, dla kota wszystko itd. Człowiek zasuwa dniami i nocami, żeby kotek miał dobrze :) Co kot lubi najbardziej? Otóż wybrzydzać. Tak, moi drodzy, nie ma lekko. Nie ma, że wrzucisz kotu w michę jakiś generyczny produkt z marketu koło domu. Nie ma, że podetkniesz pod nos jedzonko w cenie z kosmosu. Kocia chęć do spożywania zależy od bardzo wielu, nieznanych ludzkości, czynników. Któregoś dnia trafiłam na nowość, a że nowości lubię, pomyślałam, że można spróbować. Ową nowością była karma dla kota Purina Cat Chow. Poczytałam trochę co w niej siedzi, wydała mi się w porządku, więc wzięłam dwa dostępne rodzaje karm suchej - dla kotów sterylizowanych i opcja 3w1 - na kłaczki, zęby i drogi moczowe. Do tego trochę saszetek z mokrą karmą.  Nieco niepewnie nałożyłam karmy z saszety do michy i... Cyryl oszalał! Ja wiem, że on kocha jeść, ale nigdy nie widziałam, żeby w tak ekspresowym tempie wciągnął jakiekolwiek...

Kiedy Bruce poznał Clark'a...

Obraz
Przyznam Wam się do czegoś - spodobał mi się film. Co więcej, film ze stajni DC. Jak żyć? Ja, samozwańcza Marvel Girl, a tu coś takiego! Fakt, będąc dziecięciem, lubiłam Batmana. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to DC i Marvel, a film był filmem, a nie całym uniwersum.  Tydzień temu obejrzałam Suicide Squad i się zawiodłam. Serio, gdyby nie Will Smith i Joel Kinnaman, to nie dałabym rady. Dlatego teraz podchodziłam do kolejnego filmu z tego uniwersum jak pies do jeża. Właściwie to nawet chciałam, żeby mi się ten film nie spodobał. Nie wyszło. Film mi się całkiem podobał. Lubię takie mroczne klimaty, walka charakterów i świr do kompletu.  Nie jest to dzieło wybitne, ale jest ok i te 2,5h mijają w miarę szybko. Początki są trudne, jak zwykle. Jak to się mówi? A nie wiem, ale koniec końców chłopaki się dogadały. W czasie oglądania, naszło mnie kilka refleksji. Na przykład: Batman wygląda jak Transformers, wdzianko Supermana wygląda jak wydziergane z cekinów, a największe ...

Dobre, bo słodkie :)

Obraz
Są takie dni, kiedy nie pomaga nic oprócz drobnej słodkiej przyjemności. Właśnie takiego dnia, trafiłam na nową kampanię Rekomenduj.to  i nie mogłam się oprzeć, żeby spróbować dostać się do kampanii. Jak wiadomo, od chwili zgłoszenia się do kampanii do informacji o zakwalifikowaniu się (ewentualnym), mija sporo czasu. Przyznam, że zdążyłam zapomnieć o moim zgłoszeniu, więc mail z informacją, że zostałam wybrana na ambasadorkę w nowej kampanii Werther's Original, był wyjątkowo miłą niespodzianką. Muszę przyznać, że jestem szczęściarą, ponieważ już drugi raz zostałam Ambasadorką tych fantastycznych cukierków. Jakieś dwa lata temu testowałam karmelki z nadzieniem śmietankowym, które były fantastyczne. Tym razem w moje ręce trafiła nowość - Soft Eclairs. Werther's Original Soft Eclairs to niezwykłe cukierki, które składają się z miękkiej, karmelowej otoczki i cudownie płynnego, czekoladowego środka. Jak wiadomo, cukierki typu toffi, to sama (ciągnąca się) przyj...

Karmelowe niebo w gębie

Obraz
Kilka tygodni temu udało mi się zakwalifikować do testowania nowych cukierków Werther's Original - Creamy Filling. Zawsze lubiłam Werther's, więc możliwość spróbowania czegoś nowego wydała mi się kusząca. Domyślałam się, że zgłoszeń do testu będzie wiele, dlatego nie liczyłam na zakwalifikowanie się. Email z Rekomenduj.to, z informacją, że wkrótce otrzymam Paczkę Ambasadora. Spodziewałam się niewielkiego opakowania, a dostałam wielkie pudło pełne cukierków. W jednym z opakowań były oryginalne Werther's, a w pozostałych te nowe, wypełnione karmelem.  Cóż mogę powiedzieć? Cukierki okazały się lepsze, niż się spodziewałam. Okazały się nie tylko fantastycznie śmietankowe z zewnątrz, ale też fantastycznie pękają pod lekkim naciskiem, uwalniając płynny karmel. Dla mnie - bomba. Nie tylko zresztą dla mnie, bo sporą część paczki pochłonęła rodzina, która mi podciągała opakowanie po opakowaniu. Mama opowiadała, jak poczęstowała marudną koleżankę, której od razu poprawił...

Prawie wiosna

Jak widać, nie mogłam się zebrać do pisania. Dopiero dzisiaj mnie natchnęło. Właściwie nie mam niczego wyjątkowego do opisania, ponieważ filmy, które oglądałam, w większości nie wywarły na mnie szczególnego wrażenia. Poza filmami, były książki i gry, więc może uda mi się wydziergać jakiegoś posta. Jeszcze pod koniec lutego, obejrzałam film, na który czekałam od jakiegoś czasu - Gra Tajemnic . Mimo, że sam film był dość głośny, nie wiedziałam o nim wiele ponad to, że gra tam Cumberbatch i że jest o Enigmie. Okazało się, że moja wiedza była mocno ograniczona. Owszem, film jest o Enigmie, ale nie tylko. Przede wszystkim jest o tym, że jakimkolwiek geniuszem byś nie był, nie możesz być nikim innym niż białym, heteroseksualnym mężczyzną klasy średniej. Nic innego nie wchodzi w grę. To znaczy wtedy nie wchodziło. Pewnie jest wiele miejsc, gdzie to nadal obowiązuje... Ale ja nie o tym. Turing, bo to o nim jest ten film, był nie całkiem szczęśliwym człowiekiem. Najpierw by...

Chodź, pomaluj mój świat

Obraz
Jakieś 2 lata temu trafiłam po raz pierwszy na kolorowanki dla dorosłych. Z początku wydały mi się czymś wyjątkowym, bo przecież do tej pory wszędzie były tylko takie normalne, dziecięce kolorowanki. Tak czy inaczej, poczułam potrzebę posiadania takiej książki, a następnie pokolorowania jej. To niby miało mnie relaksować i pozwalać na oderwanie się od codzienności. Z początku zastanawiałam się, jak ugryźć te większe książki, bo zwyczajnie nie mogłam sięgnąć do góry. Kiedy jednak trafiłam na pocztówki do kolorowania i mini-książkę - mocno się ucieszyłam. Od razu kupiłam sobie zapas i... zaczęłam kolorować. Co mogę powiedzieć? To wciągające! Z początku bawiłam się kredkami, ale mazaki okazały się wygodniejsze i łatwiejsze w użyciu. Oczywiście pod warunkiem, że papier jest odpowiednio gruby. Najlepiej też, żeby obrazek był wydrukowany po jednej stronie. Jednym słowem - ideałem jest grubość i jednostronność ;) Obecnie wybór książek i książeczek do kolorowania jest ogromny. Szczególnie w ...

Opowieści z frontu (i nie tylko)

Nie jestem fanką historii wojennych. Właściwie nie ma znaczenia, czy to film, książka czy jakieś inne medium. Nasłuchałam się o wojnie od dziadków i sąsiadów, więc zwykle unikam tego tematu, kiedy wybieram film na wieczór. Jednak ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć dwa takie filmy. Nie tylko je obejrzałam, w dodatku mi się podobały. Pierwszy z tych filmów to Furia . Jest to opowieść wojenna, ale tylko na pozór. Właściwie jest to opowieść osadzona w realiach wojny, a sama wojna jest tylko tłem. Tytułowa Furia to czołg, którego ekipę tworzy dość barwny zestaw amerykańskich żołnierzy. Na początku grupa traci jednego ze swoich i w zamian dostaje kompletnie niedoświadczonego chłopaka. Według mnie, to właśnie o nim jest ten film. Początkowo bojaźliwy i zahukany dzieciak, z czasem dojrzewa i zmienia się w żołnierza. Film doskonale pokazuje emocje grupy, ich tarcia i ich wielką przyjaźń, która potrafi wiele przezwyciężyć. Owszem, chwilami film może się wydawać nieco patetyczny i trochę fantast...