Chodź, pomaluj mój świat

Jakieś 2 lata temu trafiłam po raz pierwszy na kolorowanki dla dorosłych. Z początku wydały mi się czymś wyjątkowym, bo przecież do tej pory wszędzie były tylko takie normalne, dziecięce kolorowanki. Tak czy inaczej, poczułam potrzebę posiadania takiej książki, a następnie pokolorowania jej. To niby miało mnie relaksować i pozwalać na oderwanie się od codzienności. Z początku zastanawiałam się, jak ugryźć te większe książki, bo zwyczajnie nie mogłam sięgnąć do góry. Kiedy jednak trafiłam na pocztówki do kolorowania i mini-książkę - mocno się ucieszyłam. Od razu kupiłam sobie zapas i... zaczęłam kolorować. Co mogę powiedzieć? To wciągające! Z początku bawiłam się kredkami, ale mazaki okazały się wygodniejsze i łatwiejsze w użyciu. Oczywiście pod warunkiem, że papier jest odpowiednio gruby. Najlepiej też, żeby obrazek był wydrukowany po jednej stronie. Jednym słowem - ideałem jest grubość i jednostronność ;)

Obecnie wybór książek i książeczek do kolorowania jest ogromny. Szczególnie w zagranicznych księgarniach. W Polskich sklepach wybór jest nieco mniejszy, chociaż i tu zdarzają się promocje - niedawno zaopatrzyłam się na bogato w Biedronce. Kilka ostatnich miesięcy spędziłam w towarzystwie Art Therapy Postcards i Colour Therapy Postcards . Każda z tych dwóch książeczek ma po 20 kartek, zadrukowanych z jednej strony obrazkiem do kolorowania, a z drugiej wzorem, jaki mają pocztówki. Są  świetne jakościowo i wyglądają bardzo fajnie, kiedy są już gotowe. Teraz wzięłam się za kolejne kartki - tym razem to pocztówkowa wersja Secret Garden Johanny Basford.

Jeśli chodzi o materiały kolorujące, czyli kredki, flamastry, markery albo długopisy żelowe - wybór jest właściwie nieograniczony. Moje ulubione kredki to bezdrzewne Koh-i-Noor Progresso, dwustronne kredki Colorino, Sharpie, mazaki Bic Kid Couleur, Koh-i-Noor i... właściwie to co mi się trafi, a jest fajne i gładko maluje. Wszystko zależy od Was i Waszych preferencji.

Po skończeniu moich dwóch książeczek, zostało mi całkiem sporo fajnych pocztówek. Kilka wysłałam, a resztę postanowiłam wystawić na aukcję Handmade for Hope, na rzecz Fundacji SMA. Nie jest to może jakieś wybitne rękodzieło, ale samodzielnie kolorowane. Cel jest szczytny, ponieważ Fundacja zbiera środki na pomoc osobom z SMA, czyli z tym, co ja mam. Dzięki zebranym pieniądzom, będzie można zorganizować zjazd osób z SMA, dołożyć się do poszukiwania leku itp. Dlatego zachęcam gorąco do udziału w wiosennej edycji tej akcji na FB -
https://www.facebook.com/events/891843580931816/ . Niekoniecznie musicie licytować moje kartki, chociaż zachęcam. Znajdziecie tam mnóstwo innych fajnych rzeczy :)

Na koniec dorzucam kilka moich pocztówek, może kogoś natchnie ;)











Komentarze

  1. Te wieksze formaty kolorowanek ,mozesz kolorowac obracajac ksiazke na wszystkie strony ;-]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na to wpadłam, ale niektóre książki są nieco niewygodne i tak :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Review: The Little Book of Sloth Philosophy

Review: Pill