Paczkowe kłopoty, czyli jak nie wysyłać paczek
Wyobraźcie sobie taką sytuację - jest kilka tygodni przed świętami, zamęt w sklepach i na poczcie. Mam wszystkie prezenty, które chcę wręczyć albo dostarczyć przed świętami, więc postanawiam wysłać paczkę. Paczka ma zostać dostarczona do Wielkiej Brytanii, więc nie do końca wierzę Poczcie Polskiej. Sprawdzam ceny i okazuje się, że Poczta ma ceny dość zaporowe, szczególnie, że wiem, jak działa nasz kochany monopolista. Przeglądam więc internetowe strony firm kurierskich i trafiam na nową usługę InPost - Cross Border Manager. Zaglądam więc na ich stronę, rejestruję się i próbuję ogarnąć ową usługę. Nie wydaje mi się CBM zbyt intuicyjny, ale nie poddaję się i zaczynam zlecać nadanie paczki. Wpisuję dane nadawcy i odbiorcy, klikam dalej, wpłacam żądaną kwotę za paczkę i... Dzieje się niewiele. Pokazuje się informacja, że paczka jest przygotowywana do odebrania ode mnie. Nie dostaję jednak żadnego maila z potwierdzeniem, ale myślę sobie, że pewnie trwa przetwarzanie zamówienia. Więc czekam. Następnego dnia nadal nie dostaję żadnego maila, sprawdzam więc CBM i, ku memu zdziwieniu, widzę, że paczka nadal ma ten sam status. Klikam tu i tam, ale nic nie znajduję, szukam więc pomocy w FAQ'u. Nadal nic. W końcu wpada mi w oko link to instrukcji obsługi owego managera, ukryta na samym dole, opisana na szaro. No to pyk, czytam i po dłuższej chwili - bo instrukcję też ciężko ogarnąć - orientuję się, że aby paczka w ogóle ruszyła, muszę zamówić kuriera w innej zakładce strony. Yyy, to co ja robiłam wcześniej? Nieco już wkurzona, szukam miejsca, gdzie mogę zamówić tego kuriera, dogrzebuję się do tego i co się okazuję? InPost życzy sobie dodatkowej opłaty za kuriera. Jak się okazało, pierwsza opłata była za "nadanie etykiety" paczce. Okazuje się, że cena nagle rośnie do poziomu cen oferowanych przez innych kurierów. Nic to, myślę sobie, chcę już wysłać paczkę i mieć z głowy. I co się dzieje? Nie, paczka nie zostaje nadana, bo InPost chce, żeby dodała "punkt nadania" przesyłki. Dodaję swój adres, klikam dalej i... Mam czekać na przyjęcie go przez obsługę.
W tym momencie trafia mnie szlag.
Próbuję anulować paczkę, ale nie mogę. Znajduję więc numer biura obsługi klienta i dzwonię. Czekam, czekam, czekam i czekam. W końcu łączę się z konsultantem, mówię o co chodzi i zostaję przełączona do innego konsultanta. Znowu czekam. W końcu się dowiaduję, że muszę napisać maila do bok'u albo wypełnić formularz na ich stronie, żeby anulować paczkę. No to piszę, poprzez ów formularz. I nic. Brak potwierdzenia odebrania maila. Czekam kilka dni i ponawiam próbę. Tym razem wysyłam wiadomość formularzem i dodatkowo maila. Znowu nic, ale po dwóch dniach dostaję potwierdzenie przyjęcia sprawy. Po kilku kolejnych dniach otrzymuję odpowiedź, że etykieta została anulowana, a środki zwrócone na konto w CBM. Odpowiadam, że chcę zwrot pieniędzy na konto i, o dziwo!, pani odpowiada, że zablokuje środki na koncie w CBM i przekaże mój wniosek do księgowości, która wykona przelew do mojego banku. No i git. Tyle, że to było koło 2 tygodni temu, a zwrotu nadal się nie stwierdza... Dam im jeszcze kilka dni i znów napiszę.
Zastanawiacie się co w końcu z paczką? Wysłałam, ale korzystając z Sendit i DPD, co zajęło mi około 2 minuty. Z Cross Border Managerem nie chcę mieć nic więcej do czynienia.
W tym momencie trafia mnie szlag.
Próbuję anulować paczkę, ale nie mogę. Znajduję więc numer biura obsługi klienta i dzwonię. Czekam, czekam, czekam i czekam. W końcu łączę się z konsultantem, mówię o co chodzi i zostaję przełączona do innego konsultanta. Znowu czekam. W końcu się dowiaduję, że muszę napisać maila do bok'u albo wypełnić formularz na ich stronie, żeby anulować paczkę. No to piszę, poprzez ów formularz. I nic. Brak potwierdzenia odebrania maila. Czekam kilka dni i ponawiam próbę. Tym razem wysyłam wiadomość formularzem i dodatkowo maila. Znowu nic, ale po dwóch dniach dostaję potwierdzenie przyjęcia sprawy. Po kilku kolejnych dniach otrzymuję odpowiedź, że etykieta została anulowana, a środki zwrócone na konto w CBM. Odpowiadam, że chcę zwrot pieniędzy na konto i, o dziwo!, pani odpowiada, że zablokuje środki na koncie w CBM i przekaże mój wniosek do księgowości, która wykona przelew do mojego banku. No i git. Tyle, że to było koło 2 tygodni temu, a zwrotu nadal się nie stwierdza... Dam im jeszcze kilka dni i znów napiszę.
Zastanawiacie się co w końcu z paczką? Wysłałam, ale korzystając z Sendit i DPD, co zajęło mi około 2 minuty. Z Cross Border Managerem nie chcę mieć nic więcej do czynienia.
Ale przejścia... nie dziwię się, że nawet z obsługi przesyłek sądowych ich w końcu wywalili, to, co się tam działo przechodzi ludzkie pojęcie. Poczta Polska może i jest monopolistą, ale jak porównam do tego, co działo się jeszcze w latach 90-tych, to widzę postęp :) tylko ceny mogliby sprowadzić do ludzkiego poziomu.
OdpowiedzUsuńŚwietna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJakoś ja nigdy nie miałem żadnych problemów z wysłaniem paczki i w sumie za każdym razem dochodziła ona do odbiorcy. Doskonale również na stronie https://www.sendit.pl/blog/sciezka-transportu-paczki-od-nadawcy-do-odbiorcy opisano jak wygląda ścieżka transportu paczki.
OdpowiedzUsuń21 year-old VP Accounting Ferdinande Hassall, hailing from Gravenhurst enjoys watching movies like "Truman Show, The" and Skimboarding. Took a trip to Archaeological Sites of the Island of Meroe and drives a XC60. przeskocz tutaj
OdpowiedzUsuń21 year old Accountant III Mordecai Hassall, hailing from Levis enjoys watching movies like Chapayev and Macrame. Took a trip to Brussels and drives a Mercedes-Benz W196. odwiedz strone
OdpowiedzUsuń