Kiedy Bruce poznał Clark'a...
Przyznam Wam się do czegoś - spodobał mi się film. Co więcej, film ze stajni DC. Jak żyć? Ja, samozwańcza Marvel Girl, a tu coś takiego! Fakt, będąc dziecięciem, lubiłam Batmana. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to DC i Marvel, a film był filmem, a nie całym uniwersum. Tydzień temu obejrzałam Suicide Squad i się zawiodłam. Serio, gdyby nie Will Smith i Joel Kinnaman, to nie dałabym rady. Dlatego teraz podchodziłam do kolejnego filmu z tego uniwersum jak pies do jeża. Właściwie to nawet chciałam, żeby mi się ten film nie spodobał. Nie wyszło. Film mi się całkiem podobał. Lubię takie mroczne klimaty, walka charakterów i świr do kompletu. Nie jest to dzieło wybitne, ale jest ok i te 2,5h mijają w miarę szybko. Początki są trudne, jak zwykle. Jak to się mówi? A nie wiem, ale koniec końców chłopaki się dogadały. W czasie oglądania, naszło mnie kilka refleksji. Na przykład: Batman wygląda jak Transformers, wdzianko Supermana wygląda jak wydziergane z cekinów, a największe ...